okl 2019 09


okl 2019 08


 

Marcin Chorzewski, dyrektorem Działu Premium w Ice-Full Sp. z o.o., odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego.

— Firma Ice-Full działa od 1989 r. Jaki jest sposób, aby tak długo przetrwać na niełatwym rynku z branży alkoholi?
W naszym przypadku najważniejsze to indywidualne podejście do partnerów handlowych – zarówno kupujących, jak i sprzedających, a także szeroka oferta handlowa skierowana pod każdy segment klienta.

— Ice-Full w swoim portfolio rzeczywiście posiada wiele unikatowych produktów. W jaki sposób dobieracie marki do oferty?
Za sukcesem stoi odpowiedni plan działania, 5 lat temu powstał projekt powołania Działu Premium, który jest dziś odpowiedzialny za import alkoholi. W dziale tym pracują osoby z bardzo dużym oświadczeniem w imporcie, jak i w szerokiej dystrybucji. Stąd szerokie kontakty w rynku światowym, gdzie z naszymi partnerami handlowymi wymieniamy się swoimi spostrzeżeniami i uwagami co do doboru asortymentu. Do tego efekty przynosi też udział w wielu międzynarodowych targach. Oczywiście jest to czasochłonne i dość kosztowne, ale dzięki temu nasza oferta stale powiększa się o marki, które cieszą się uznaniem na rynkach zachodnioeuropejskich, a jak do tej pory nie miały dystrybucji w Polsce.

— No właśnie, jako importer i dystrybutor posiadacie wyłączność na wiele marek na rynek polski. Które z nich mają największe szanse, aby zawojować gusta rodzimych klientów?
Jako Polacy lubimy iść zgodnie z trendami światowymi, więc gusta nasze będą kształtować się wraz z trendami obowiązującymi na świecie. Teraz jest oczywiście największy popyt na whisky single malt oraz obserwujemy bardzo duże zainteresowanie rumami i ginem. I takie produkty posiadamy w swojej ofercie, jednak pamiętajmy, że w naszej kulturze słowiańskiej zawsze na stołach dominowała i dominuje wódka. Na dzień dzisiejszy, co pokazał nam udział w kilku festiwalach branżowych, największym zainteresowaniem z wyłącznej oferty Ice-Full cieszy się wódka 3 Kilos Coconut oraz coraz większym koniak Meukow. Może to trochę dziwić, bo mówiło się, że rynek dla koniaków jest trochę schyłkowy, a my zdecydowanie zauważamy wzrost sprzedaży tej marki. Z produktów tzw. segmentu ekonomicznego bardzo dużą dynamiką sprzedaży cieszy się z kolei Karafka Szlachcica i Lazurowa, które to wódki coraz częściej goszczą np. na stołach weselnych.

— Wśród marek premium w waszym portfolio można znaleźć mniej popularne w Polsce alkohole, jak choćby armaniak, calvdos czy absynt. Skąd decyzja o dystrybucji tych mało znanych w Polsce trunków?
Jak już wspomniałem, oferta Ice-Full skierowana jest do szerokiej rzeszy konsumentów. Naszym cel to kompleksowe zaopatrzenie sklepów również w produkty o mniejszej dynamice sprzedaży. Nie chcemy być zaszufladkowani tylko w jednym segmencie alkoholi – np. wino, whisky czy wódka. Stąd również tego typu produkty w naszej ofercie.

— Czy z szerokim portfolio dla firmy zajmującej się dystrybucją alkoholi wiąże się jakieś ryzyko?
Uważam, że szeroka paleta produktów nie jest ryzykowna. To odbiorcy w pewnym sensie nadają bieg dla oferty. Często sugerują, bądź proszą o sprowadzanie różnych ciekawych, jak dotąd niedostępnych alkoholi na rynku polskim. Każdy produkt jest przez nas testowo sprowadzany. Później obserwujemy jego dynamikę. Jeśli jest duże zainteresowanie, to pozostaje na stałe w ofercie. Jeśli nie, to sprowadzamy go tylko pod specjalne zamówienia.

— Specyficzną kategorią alkoholi są likiery, których sprzedaż charakteryzuje się dużą sezonowością. Po czym zatem można rozpoznać dobry likier?
Dobry jest każdy likier, który nam smakuje. Nie oceniamy jednak produktu tylko pod nasze gusta. Wiemy doskonale, że przeważającą grupę konsumentów likierów stanowią kobiety, chociaż mężczyźni, jak zauważam, również lubią od czasu do czasu sięgnąć po coś słodszego. Dlatego też likiery dobieramy pod potrzeby odbiorców, nie sugerując się naszą oceną.

— Weźmy tu na przykład włoskie amaretto. Co go wyróżnia na tle innych? Czy widać wyraźne różnice w smaku likierów amaretto różnych marek?
Przede wszystkim sposób i komponenty smakowe, jak i zawartość alkoholu wpływają na jakość amaretto oraz zawartość alkoholu. Do produkcji każdego używa się komponentów migdałowych, niekiedy pestek z brzoskwiń, wiśni, moreli czasem z dodatkiem ziół i aromatu waniliowego. Zdecydowanie najlepszym i najbardziej uznanym amaretto na rynku alkoholowym jest Disaronno, którego zawartość alkoholu to 28%. Masowe amaretto zawierają już zdecydowanie mniej alkoholu, czyli ok. 20%. To również wpływa na cenę i jakość takiego produktu. Likier ten ma bardzo wszechstronne zastosowanie, zarówno jako dodatek do drinków, kawy, ciast, jak również ma swoich zwolenników picia w formule czystej. Jest jednym z najbardziej wszechstronnych likierów w gamie alkoholowej.

— W portfolio firmy Ice-Full znajdują się likiery z Włoch, z Francji, z Niemiec, z Austrii, ze Szkocji, z Wielkiej Brytanii i z Czech. Czy każdy kraj ma swój odmienny sposób na produkcję likieru? Czy w likierach z danego kraju można znaleźć jakąś część wspólną?
Według mnie, częścią wspólną likierów jest słodycz i nie ma to znaczenia dla kraju pochodzenia. To po prostu proces produkcji. Zmienna pozostaje tylko koncepcja, czy jest to likier ziołowy, owocowy, czy może mleczny. No i tradycja kulturowa danego kraju, jak również baza, np. koniaku lub whisky.

— Czy wytwarzanie likierów na bazie whisky lub koniaku ma sens? To przecieżzupełnie odrębne i mające inny charakter kategorie alkoholi niż likiery.
Oczywiście, że produkcja takich likierów ma sens. Nie zapominajmy o naszej płci pięknej, która niekoniecznie chętnie sięga po mocne trunki. A na bazie whisky czy koniaku mamy wyśmienite likiery o znacznie mniejszej zawartości alkoholu i zdecydowanie łagodniejszym smaku. Zwróćmy uwagę na likier Baileys czy Alize. Gdyby nie miało sensu wytwarzanie likierów, nie powstawałyby nowe smaki choćby likieru Baileys, gdzie od niedawna można spotkać już na rynku polskim odmiany Strawberry, Almonde, Pumpkin Spice. W naszej gamie mamy niepowtarzalny kawowy Meukow Xpresso, który cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wśród pań, jak również mężczyzn, produkowany na bazie koniaku.

— Ciekawym produktem w portfolio Ice-Full jest francuski Dom Benedictine. Co go wyróżnia na tle konkurencji?
Likier ten ma wieloletnią tradycję wytwarzania. Produkcja została rozpoczęta w 1510 r. przez mnichów w klasztorze Fecamp i produkowany był do 1791 r. Wznowienie produkcji tego likieru nastąpiło w 1863 r. za sprawą Alexandra Le Grand, który nieznacznie zmienił recepturę i nazwał likier Benedictine. Produkowany jest z destylatu 27 ziół i przypraw o mocy 43% i 35% cukru. Jest to kupaż nalewów brandy z dodatkiem koniaku i miodu, leżakuje przez minimum 4 lata w dębowych beczkach. Później przechodzi proces destylacji w miedzianych alembikach, aby znów zostać umieszczonym w mniejszych dębowych beczkach. Jak widać, jest to bardzo żmudny proces produkcji, ale walory zapachowo-smakowe pozostają na długo w pamięci konsumenta.

— Czy Pana zdaniem możliwe jest, by likiery stały się w Polsce bardziej popularne wśród konsumentów również poza sezonami świątecznymi?
Tak się już dziś dzieje. Tylko należy pamiętać, że my Polacy stajemy się coraz bardziej świadomym i wymagającym konsumentem. Nie sięgamy, jak to było 15 lat temu, tylko po advocaata czy amaretto do kawy, a wręcz szukamy innych smaków, innych doznań. Likiery są już spożywane na co dzień. W okresie letnim bardzo dużą popularnością cieszy się u nas trunek poziomkowy firmy Toschi Fragoli, który jest łączony z prosecco bądź cavą. Bardzo dużą dynamiką możemy pochwalić się w sprzedaży likieru firmy Unicum Zwack, a stosuje się go zazwyczaj po ciężkich mięsnych posiłkach. Meukow Xpresso podbija rynek w sklepach specjalistycznych i to niezależnie od tego, czy mamy akurat okres świąteczny. Również należy tu nadmienić, że barmani tworzą coraz ciekawsze i niepowtarzalne drinki z użyciem likierów. Zapotrzebowanie na nie jest więc znacznie większe. Stąd też nasze portfolio rozszerza się o likiery, a myślę, że już w kwietniu będziemy mogli pochwalić się kolejną perełką w gamie alkoholi premium z nowym trunkiem na bazie koniaku. Tak więc sezonowość likierów w Polsce stopniowo się zaciera i niezależnie od pory roku, mają one swoją dynamikę sprzedaży.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 3/2019

winexpo 2019


enoexpo 2019