okl 2021 07


okl 2021 06

 

Mateusz Błaszczyk, współtwórca inicjatywy Kings of Mead, odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego

— Czym właściwie jest Kings of Mead? Wydaje się, że to jednak coś więcej niż tylko portal promujący miody pitne.
Rzeczywiście, mimo iż działalność Kings of Mead rozpoczęła się na YouTube niemal 5 lat temu i z założenia miał to być portal o domowej produkcji miodów pitnych, to bardzo szybko wykroczył poza te kompetencje. Dziś nasza działalność, tj. moja i mojego serdecznego przyjaciela Krzysztofa Jarka, obejmuje również organizację Mead Madness Cup – największego konkursu miodów pitnych w Europie i drugiego co do wielkości na świecie. Ponadto organizujemy też Europejską Konferencję Miodosytników oraz szkolenia i kursy dla certyfikowanych sędziów miodów pitnych – Mead Judging Programme.

— Skąd ta miłość właśnie do miodu pitnego? Świat alkoholi jest przecież bardzo szeroki, a miody pitne to jego niewielki skrawek.
W moim przypadku rozpoczęło się to właśnie od wspomnianego domowego wytwórstwa alkoholi. Swoją przygodę zacząłem ponad 15 lat temu od produkcji win lub raczej win owocowych. Jednak tworząc je przez kilka lat pewnego dnia postanowiłem spróbować wykonać miód pitny. Po pierwszej próbie z tym trunkiem wręcz zakochałem się w jego smaku, ale też prostocie wytwarzania. Ta miłość rozwija się i trwa do dzisiaj.

— Czy w smaku miodu pitnego można wyczuć, z czego powstawał sam miód, np. rzepak, akacja, wielokwiatowy, spadź?
Istnieją pewne mocno charakterystyczne miody, jak np. lipowy, gryczany czy spadziowy, które pozwalają na rozpoznanie ich obecności w gotowym miodzie pitnym, ale są i też takie, których profil aromatyczny jest bardzo trudno rozpoznawalny. Wiele zależy również od ilości użytego miodu, a także od innych dodatków, jak np. owoce, zioła i korzenie. Warto tu podkreślić, iż miód wielokwiatowy nie jest uznawany za miód odmianowy.

— Wielokrotnie spotykałem się z twierdzeniem, że miód pitny nigdy się nie psuje. To prawda czy fałsz?
Nie jest to do końca prawda. Wszystko zależy od sposobu przechowywania. Jeżeli mamy do czynienia z miodem pitym mocnym lub o dużej zawartości cukru, a także warunki przechowywania są sprzyjające, gdzie przede wszystkim miód znajduje się w szczelnym pojemniku, to rzeczywiście taki trunek można przechowywać bardzo długo. Wystarczy tu wspomnieć, że istnieją świadectwa, iż jeden z najsłynniejszych polskich miodów tzw. Batoryn, który zapewne powstał w 1570 r., wciąż był spożywany 250 lat później.

— Jak już Pan wspomniał, angażujecie się w wiele inicjatyw promujących miody pitne. Jedna z ciekawszych to na pewno konkurs Mead Madness Cup. Może Pan powiedzieć coś więcej o tej imprezie? Jakie elementy są brane pod uwagę przy końcowej ocenie?
Mead Madness Cup, jak już wspomniałem, to największy europejski konkurs dla miodów pitnych. Podzielony jest on na dwie oddzielne kompetycje, tj. dla domowych miodów pitnych i dla tych dostępnych w sprzedaży. Miody pitne, podobnie jak wina i piwa, ocenia się głównie biorąc pod uwagę ich zgodność ze stylem, balans składników. Ważne jest również to, czy zawierają jakieś wady lub defekty.

— W konkursie Mead Madness Cup udział w rywalizacji biorą również producenci zagraniczni. Czy są jakieś cechy szczególne dla miodów pitnych produkowanych w innych krajach?
W zeszłorocznej edycji, pomimo pandemii, wzięło udział 300 miodów pitnych z całego świata, w tym z tak odległych zakątków naszego globu, jak Australia, Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone, Singapur, Korea Południowa. Miodowe trunki raczej nie charakteryzują się jakimiś szczególnymi cechami lokalnymi. Wyjątek stanowią tu polskie miody pitne oraz te z rejonu Etiopii i Erytreii zwane Te’j.

— Czym zatem wyróżniają się miody pitne produkowane w Polsce od tych zagranicznych?
Polskie miody pitne są bardzo cenione na arenie międzynarodowej za swoją wysoką jakość, bogactwo smaków i aromatów, a także za wielowiekową nieprzerwaną tradycję ich produkcji. Również stosunek wysokiej jakości do ceny w porównaniu z trunkami wytwarzanymi na zachodzie Europy czy w Stanach Zjednoczonych działa na korzyść naszych rodzimych wytwórców.

— Miód pitny wytwarzają zarówno większe firmy, jak i mali producenci. Czy posiada Pan może dane, ilu jest obecnie w Polsce producentów miodu pitnego?
Przed pandemią COVID-19 mieliśmy w Polsce do czynienia ze znacznym wzrostem zarówno produkcji w istniejących już miodosytniach, jak i z powstawaniem nowych zakładów wytwórstwa. Obecnie w Polsce istnieje ok. 20 zarejestrowanych miodosytni, ale jest też dużo mniejszych „przypasiecznych miodosytni”, koncentrujących się na sprzedaży bezpośredniej. Warto zaznaczyć, że polskie miodosytnie należą do najbardziej cenionych na świecie. Wystarczy wspomnieć o takich rodzimych producentach, jak Pasieka Jaros, Miodosytnia Dziki Miód czy Augustowska Miodosytnia, które regularnie zdobywają nagrody na międzynarodowych konkursach miodów pitnych.

— Polska i inne kraje słowiańskie mają bardzo długą tradycję, jeśli chodzi o wytwarzanie miodów pitnych. Powinniśmy mieć więc znaczące przewagi nad zagraniczną konkurencją. Ile wynosi roczna produkcja miodu pitnego w Polsce i jak to wygląda w porównaniu z innymi krajami? W jakich krajach produkcja miodu pitnego wzrasta najbardziej dynamicznie?
Roczna produkcje miodów pitnych w Polsce jest trudna do dokładnego oszacowania, ale można bardzo orientacyjnie przyjąć, że jest to 2-3 mln l rocznie. Główną przewagą miodów z naszej części Europy jest wspomniany wcześniej stosunek jakości do ceny. W ostatnich latach produkcja miodów pitnych zwiększa się systematycznie niemal w każdej części świata. Bardzo dynamicznie rozwija się rynek hiszpański, skandynawski i brytyjski, ale zdecydowanym światowym liderem ostatniego 10-lecia są Stany Zjednoczone. Obecnie na rynku amerykańskim istnieje ok. 500 miodosytni, lecz należy zaznaczyć, iż nie tylko miodosytnie zajmują się tam produkcją miodów. Często okazjonalnie czynią to browary i winnice. To, co obserwujemy za oceanem, przypomina nieco sytuację z przełomu lat 70. i 80. XX w., kiedy nastąpiła tam tzw. rewolucja piwna. Wszystko wskazuje, że miody pitne mogą właśnie podążyć podobną drogą. W tym ogólnoświatowym trendzie rozwoju miodosytnictwa Polska mimo wyraźnych wzrostów w produkcji i liczby miodosytni zaczyna tracić pozycję lidera. Za główne przyczyny tego faktu możemy uznać skomplikowaną procedurę zakładania miodosytni, stosunkowo wysokie koszty rozpoczęcia działalności, ale też krajowe prawodawstwo dotyczące miodów pitnych. Niestety, nasze prawo z jednej strony chroni polską tradycję miodosytniczą, ale z drugiej nie pozwala producentom na tworzenie miodów pitnych innych niż wymienione w ustawie. Wszystkie parametry są bardzo dokładnie określone, co sprawia, że np. olbrzymia większość miodów pitnych tworzonych zagranicą nie może w naszym kraju nosić nazwy „miód pitny”. Utrudnia to też rozwój rodzimych producentów, gdyż oni chcąc np. stworzyć jeden z najszybciej rozwijających się stylów miodów pitnych na świecie, tj. session – o niskiej zawartości alkoholu, często nasycony dwutlenkiem węgla – również nie mogą takiego produktu nazwać miodem pitnym. Ustawa chroniąca polską tradycję wytwarzania miodowych trunków w swym założeniu jest dobra, jednak by pozwolić na szybszy rozwój polskich producentów, wymaga pewnych korekt. W przeciwnym razie nasz kraj może pozostać w tyle.

— Dlaczego miody pitne wciąż znajdują się w niszy, jeśli chodzi o zainteresowanie polskiego konsumenta? Co można jeszcze zrobić, aby to się zmieniło?
Mimo iż produkcja miodów pitnych w naszym kraju wzrasta co roku o ok. 10%, to wciąż stanowią one mniej niż 1% całego rynku alkoholi. Najpewniej zawsze pozostaną produktem niszowym, aczkolwiek ich potencjał rozwoju wciąż pozostaje wysoki, szczególnie uwzględniając możliwości eksportowe. Na niską popularność tych produktów w głównej mierze wpływa ich stosunkowo wysoka cena, wynikająca z wysokiej ceny miodu pszczelego oraz kilkuletni okres leżakowania. W popularyzacji miodowych trunków często barierą jest także świadomość wśród konsumentów, a raczej jej brak. Nagminnie można spotkać się z opinią, że miody pitne są to napoje bardzo słodkie. To opinia po części prawdziwa, jednak liczba gatunków i stylów miodów pitnych jest olbrzymia. Mamy bowiem wytrawne, półsłodkie, słodkie, owocowe, korzenne, ziołowe, z dodatkiem słodów oraz wiele innych... Uważam, że jeżeli ktoś mówi, iż nie lubi miodów pitnych, to nie jest to prawda. Najpewniej po prostu nie znalazł odpowiedniego miodu dla siebie.

— A jak zapatruje się Pan na inne napoje alkoholowe na bazie lub z zawartością miodu – okowity, piwa, wódki itp.?
Jest to bardzo ciekawa propozycja na rynku. Szczególnie destylaty miodowe wydają mi się bardzo interesującym segmentem rynku. W Polsce już są podejmowane pierwsze próby produkcji takich alkoholi, co bardzo cieszy. Widząc ten trend, już w zeszłorocznej edycji konkursu Mead Madness Cup utworzyliśmy specjalną kategorię dla tego rodzaju trunków.

— Warto na koniec wspomnieć nieco więcej o jeszcze jednym ciekawym wydarzeniu – Europejskiej Konferencji Miodosytników. Kiedy odbędzie się najbliższa edycja? Jakie są główne cele wydarzenia?
Najbliższa edycja odbędzie się w dniach 24-26 lutego 2022 r. w Warszawie. Konferencja to kilka nieformalnych spotkań, w trakcie których uczestnicy wymieniają doświadczenia i mają szanse na degustacje miodów pitnych z całego świata. Główny dzień samej konferencji to 26 lutego. Wtedy odbędzie się wiele wykładów i prezentacji, a wszystko zwieńczy gala rozdania nagród konkursu Mead Madness Cup. Co roku na konferencję przybywa ok. 100 przedstawicieli świata miodów z niemal wszystkich krajów Europy, a także ze Stanów Zjednoczonych.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 1/2022

temat 07


degustacja banner