okl 2021 04


okl 2021 03

 

Bartosz Masłowski, Brand Manager marki Dictador, odpowiadał na pytania Marcina Burzyńskiego

— Kiedy powstała marka Dictador?
Ta historia sięga końca XVIII w., kiedy to Severo Arango y Ferro przybył do Nueva Granada, a dokładnie do Cartagena de Indias na terenie obecnej Kolumbii. Był hiszpańskim namiestnikiem, który za zadanie otrzymał umocnienie oraz zabezpieczenie handlu pomiędzy Hiszpanią a nowym lądem. Wśród lokalnej społeczności został zapamiętany jako silny i apodyktyczny charakter, stąd zyskał przydomek Dictador. Natomiast jego słabością był rum, którego produkcją zajął się w późniejszym okresie, kultywując i zgłębiając tajniki produkcji tego trunku. Ok. 150 lat później, w 1913 r. historię Dictadora kontynuuje Don Julio Arango Parra, potomek Severo, który zakłada Distilleria Colombiana. Przez dziesiątki lat jest to największy producent rumu oraz innych alkoholi w tej części Ameryki Południowej.

— Jak to się stało, że właścicielami kolumbijskiej marki rumu zostali Polacy? Czy nie było to przedsięwzięcie ryzykowne? Wydaje się, że trzeba mieć cojones, żeby zrobić coś takiego. Pierwsze skojarzenia z Kolumbią to zazwyczaj kartele narkotykowe i duża przestępczość…
Jest to całkiem romantyczna historia. Obecny właściciel marki Dictador w 2009 r. podczas wakacyjnej podróży do Kolumbii spróbował rumu Dictador. To była miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie posmakowania. Jednocześnie było to również zaskoczenie, że rum może być tak fantastyczny. Po powrocie zapragnął zakupić kilka butelek, aby mógł nimi obdarowywać swoich przyjaciół. Problem tkwił w dostępności – Dictadora nie dało kupić się w Europie. Stąd próba kontaktu bezpośrednio z właścicielami destylarni, relacja z Hernanem z rodziny Parra, przyjaźń, a dalej wspólna przygoda w budowaniu pierwszej kolumbijskiej marki premium na cały świat. A co do ryzyka – oczywiście w większości to stereotypy, często krzywdzące. Kolumbia ma do zaoferowania wiele wartości – jedną z nich twórcy marki Dictador chcieli uwypuklić i przedstawić światu.

— Czy polscy konsumenci wiedzą o tym, że marka ma polskich właścicieli? To pomaga, a może przeszkadza na rodzimym rynku?
Nie opieramy na tym naszej komunikacji, niemniej jednak wielu konsumentów zna naszą historię. Cały czas budujemy świadomość i rozpoznawalność rumu w Polsce. Przy okazji spotkań czy degustacji opowiadamy też współczesną historię marki. Wierzę jednak, że aby pokochać rumy Dictador, wystarczy ich spróbować i na tym skupiamy się najbardziej.

— Wiele osób z branży alkoholowej uważa, że rumy podążą drogą whisky, jeśli chodzi o zainteresowanie konsumentów w Polsce. Czy w naszym kraju rzeczywiście możliwy jest boom na rum w skali takiej, jaka dotyczy obecnie whisky?
Zdecydowanie tak. Obserwuję rozwój tej kategorii od niemal 7 lat, a ostatnie 2 lata to duży progres w dostępności rumów, świadomości konsumentów oraz udziału w rynku. Wydaje mi się jednak, że różnica będzie polegać na większym rozwoju kategorii premium, super- i ultrapremium względem kategorii mainstreamowych. Nie dościgniemy wolumenów whisky, ale rum z roku na rok „kradnie” konsumenta whisky. Rum wkracza również do świata alkoholi inwestycyjnych, a zainteresowanie tą alternatywną formą inwestycji w ostatnim okresie rozwija się bardzo dynamicznie. Poza tym, nie tylko moim indywidualnym odczuciem jest, iż rum to ciekawszy i bardziej pijalny alkohol. Niewymagający, jak dzieje się to często z whisky. Jest bardziej różnorodny, trafia do szerszego grona konsumentów, a dodatkowy argument „za” stanowi kultura koktajlowa, która nie mogłaby obejść się bez najbardziej aromatycznego z alkoholi.

— W ilu krajach dostępny jest rum Dictador? Gdzie sprzedaje się najlepiej?
Nasze rumy dostępne są już na ponad 80 rynkach, a ta liczba stale rośnie. Najsilniejszymi obecnie odbiorcami są: Francja, Niemcy, USA oraz oczywiście Polska. Nowo otwarte kraje to m.in. Czarnogóra, Irak czy Polinezja Francuska.

— Co wyróżnia markę Dictador na tle innych rumów dostępnych na rynku?
Przede wszystkim smak oraz styl. A tym właśnie stylem chcemy zaprosić konsumenta do sprawdzenia smaku. Jak zauważysz, większość marek rumowych nieodzownie kojarzy się z pirackim statkiem, Karaibami, słomianym kapeluszem czy trzciną cukrową. Dictador zaprasza do świata eleganckiego rumu, który smakuje również w prestiżowej restauracji czy zaciszu domowym bez konieczności miksowania go z wieloma skomplikowanymi składnikami. Sprawdzi się na kostkach lodu lub po prostu na czysto. Jest delikatny, przyjemny w smaku, a nie zawiera cukru. Wiek, który widzicie na etykiecie, to realny wiek destylatów wewnątrz. To są te różnice. Dodatkowo Dictador wytycza ścieżkę rumom kolekcjonerskim i inwestycyjnym. Nie ma drugiej takiej marki, która kojarzy się z elegancją i ekskluzywnością.

— Ciekawym projektem realizowanym przez markę Dictador jest 2 Masters. Możesz powiedzieć o nim coś więcej?
Cieszę się, że o to spytałeś. Odpowiadam więc z pełną ekscytacją, 2 Masters to projekt, do którego zaprosiliśmy producentów wielu różnych alkoholi. Największa wartość tkwi w przekraczaniu granic pomiędzy kategoriami. Wyobraźmy sobie 40-letni rum, który leżakował od 1979 r. w naszych magazynach w Kolumbii i którym przez większość czasu opiekował się Hernan Parra, nasz Master Blender. Wysyłamy beczkę do Szkocji, gdzie Callum Fraser, Master Distiller whisky Glenfarclas, decyduje o tym, w jaki sposób finiszować ten rum, aby na końcu było to ich wspólne dzieło. Mają pełną swobodę w wyborze odpowiednich beczek, metodzie oraz czasie starzenia. Efekt jest niesamowity, a połączenie wieloletniej tradycji, kunsztu produkcji whisky i rumu obu tych panów budzi same dobre emocje. Obok whisky naszymi partnerami są: Hardy Cognac, producenci win Chateau d’Arche, Despagne oraz Leclerc Briant, armagnacu Laballe, bourbonu Barton 1792 oraz najświeższej kooperacji z Royal Tokaji. Ale oczywiście nie powiedzielismy jeszcze ostatniego słowa. Możemy sobie tylko wyobrazić, co mogłoby powstać z połączenia naszego rumu z japońską whisky czy najlepszym Porto…

— Jednym z nowszych pomysłów jest Dictador Wixarika. Co to za trunek? Czy planujecie kolejne zaskakujące nowości?
Wixarika to linia, o której nie mówimy typowo jako o kolekcji alkoholu, a raczej jako o kolekcji dzieł sztuki. Każda z tych 250 butelek była ręcznie dekorowana przez jednego artystę z plemienia Huichols – Wixaritari, a praca nad 1 butelką trwa około tygodnia. Wixaritari to etniczna grupa zamieszkująca wschodnie górzyste tereny Meksyku, a formy i kształty, jakie przenoszą na butelki, to wizje związane z ich mitologią. W Polsce dostępna jest cała kolekcja, z uwagi na alokacje, natomiast globalnie projekt sprzedał się na pniu i nie jest dostępny. A co do nowych projektów – nie damy się Wam nudzić. Bądźcie czujni.

— W Waszej ofercie poza rumem dostępne są też inne trunki, np. gin Colombian. Możesz powiedzieć o nich coś więcej?
W naszej ofercie rzeczywiście znajdziecie też gin Colombian – w 2 wariantach – bardziej klasyczny Ortodoxy oraz egzotyczny Treasure. Oba są produkowane z trzciny cukrowej oraz starzone przez 7 miesięcy w beczkach po rumie, co już czyni je unikatowymi. Zawierają 10 różnych maceratów tworząc naprawdę ciekawą konkurencję dla znanych marek. Jest to o tyle ciekawy gin, iż można go pić bez toniku czy sody, za to kruszony lód i plaster pomarańczy zdecydowanie wystarczą.

— Niedawno wielu koneserów rozpaliła informacja o sprzedaży karafki Dictador Generations En Lalique na internetowej aukcji Sotheby’s za 30 tys. funtów, czyli za… ok. 156 tys. zł. Czy to nie szalona cena za jedną butelkę rumu? Co takiego jest w tym produkcie, że osiągnął tak wysoką cenę?
To właśnie potwierdza ogromne zainteresowanie rumem oraz unikatowość naszych projektów. Na pewno przez ostatnie lata zbudowaliśmy jako brand silną pozycję wśród koneserów czy kolekcjonerów rzadkich alkoholi, co oczywiście wpływa na chęć posiadania tak limitowanych edycji. Jak wiemy, Lalique wybiera tylko jednego przedstawiciela danej kategorii alkoholi, co jest dla nas ogromnym wyróżnieniem. Cena spowodowana jest oczywiście tą unikatową współpracą, pięknem finalnego dzieła, czyli kryształowej karafki oraz rumem, który specjalnie z tej okazji został stworzony przez dwie generacje – naszego Master Blendera Hernana Parra oraz jego ojca Dario. Dodatkowo „The Proof” bottles osiągają ogromną wartość w rynku wtórnym, co idealnie pokazały edycje Macallan Whisky by Lalique. Dictador Generations ukazał się w liczbie 300 ręcznie stworzonych karafek.

— Czy pandemia koronawirusa wpłynęła na zainteresowanie konsumentów rumem?
Oczywiście dotychczasowe możliwości promocji w barach, restauracjach czy podczas festiwali zanikły, jednak duża część aktywności dzieje się w Internecie – degustacje online, promocje w sklepach czy na forach internetowych. Dodatkowo z uwagi na premiumizację rynku alkoholowego punkty specjalistyczne czy sieci supermarketów poszerzyły swoją ofertę w droższe i bardziej jakościowe etykiety, więc wydaje mi się, iż bilans jest równy. Konsumenci mają dostęp do większej wiedzy i materiałów oraz do większego asortymentu. Rum w Polsce ma się coraz lepiej, więc na koniec chciałbym zaprosić wszystkich do spróbowania wersji starzonych. Jestem pewien, że będzie to początek niesamowitej przygody.

— Dziękuję za rozmowę.

Rynki Alkoholowe 4/2021

temat 04


degustacja banner